Tytuł wyszedł poważny, ale też trochę tajemniczy...
Niciarka oczywiście nie jest wykonana z dębu. Otrzymała tylko taki kolor, a dokładniej została pomalowana bejcą "jasny dąb". Zdecydowałam, że tak będzie najlepiej i chyba najbezpieczniej. Niciarka ma wiele ruchomych części, które ocierają się w trakcie otwierania. Farba mogłaby się brzydko zedrzeć, a bejca będzie po prostu wyglądała na bardziej wiekową.
W czasie bejcowania i dokładnego szlifowania drobnym papierem ściernym (wybrałam 120) wszystkie części porozkręcałam - tak, żeby wszędzie dotrzeć i niczego nie pominąć. Trochę namęczyłam się z poskręcaniem tego z powrotem... ale udało się!!!
Zajmij się tym, co lubisz robić, wtedy nie będziesz musiała się zmuszać...
23 kwietnia 2014
22 kwietnia 2014
Poświątecznie...
Święta jak zwykle "przelecą" błyskawicznie. Właściwie nie zdąży się zauważyć, kiedy tak naprawdę są - bo stale jest coś do zrobienia - posprzątania, upieczenia, zapakowania... Potem trochę spotkań z rodziną i ... już po wszystkim. Z tego wszystkiego nie zdążyłam napisać przed świętami o moich - przynajmniej niektórych - wielkanocnych ozdóbkach. Jak zwykle najbardziej zainteresowane są nimi koty no bo to piórka, kwiatki i jakaś zielenina...
Etykiety:
decoupage,
ozdoby świąteczne,
postarzanie przedmiotów
13 kwietnia 2014
Pudełko w starym stylu...
Od jakiegoś czasu systematycznie zaglądam na stronę Inspirello. Przeglądam właściwie wszystkie znajdujące się tam kategorie, ale... najbardziej zachwyciły mnie prace z decoupage'u. Są takie piękne, wręcz magiczne...
Obejrzałam kilka filmików i już miałam pomysł na pudełko... trochę wzięłam z jednego, trochę z drugiego, przetrawiłam, przemyślałam i zabrałam się do pracy.
Samo pudełko ma już taki starodawny klimacik, chyba z powodu tych wystających, lekko profilowanych brzegów wieczka i podstawy. Wystarczyło dodać odpowiednią serwetkę (już od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem przyklejenia gdzieś tych uroczych dziewczynek-aniołków), a ponieważ była mniejsza niż góra pudełka, to po bokach zostawiłam białe pasy Dodatkowo górę i dół serwetki tampowaniem kilkoma odcieniami beżu z szarością, przedłużyłam serwetkę aż do krawędzi.
Obejrzałam kilka filmików i już miałam pomysł na pudełko... trochę wzięłam z jednego, trochę z drugiego, przetrawiłam, przemyślałam i zabrałam się do pracy.
Samo pudełko ma już taki starodawny klimacik, chyba z powodu tych wystających, lekko profilowanych brzegów wieczka i podstawy. Wystarczyło dodać odpowiednią serwetkę (już od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem przyklejenia gdzieś tych uroczych dziewczynek-aniołków), a ponieważ była mniejsza niż góra pudełka, to po bokach zostawiłam białe pasy Dodatkowo górę i dół serwetki tampowaniem kilkoma odcieniami beżu z szarością, przedłużyłam serwetkę aż do krawędzi.
08 kwietnia 2014
Wieszak na biżuterię...
Znowu tak pochłonęły mnie różne, różniste ( i najczęściej bardzo ciekawe) roboty i robótki. Nazbierało się na kilka postów...
Ale zacznę od początku...
Przyszła wiosna i wypadałoby pokazać się w jakiejś nowej biżuterii, a ponieważ najbardziej lubię nosić naszyjniki, to zaczęłam od zrobienia ozdoby na szyję. Już od jakiegoś czasu przymierzałam się do zrobienia takiego plecionego, okazałego naszyjnika z większych korali. Znalazłam wspaniały tutorial EllAnnArt - jak wykonać z korali i nici lnianej cudeńko na szyję. Po przeczytaniu instrukcji wszystko wydawało się proste - tu powiązać, tam poprzeplatać - wszystko razem związać i już... Ale w praktyce trochę (a właściwie całkiem dużo) musiałam się namęczyć i nakombinować jak to wszystko połapać.
Ale zacznę od początku...
Przyszła wiosna i wypadałoby pokazać się w jakiejś nowej biżuterii, a ponieważ najbardziej lubię nosić naszyjniki, to zaczęłam od zrobienia ozdoby na szyję. Już od jakiegoś czasu przymierzałam się do zrobienia takiego plecionego, okazałego naszyjnika z większych korali. Znalazłam wspaniały tutorial EllAnnArt - jak wykonać z korali i nici lnianej cudeńko na szyję. Po przeczytaniu instrukcji wszystko wydawało się proste - tu powiązać, tam poprzeplatać - wszystko razem związać i już... Ale w praktyce trochę (a właściwie całkiem dużo) musiałam się namęczyć i nakombinować jak to wszystko połapać.
Etykiety:
biżuteria,
decoupage,
koraliki,
naszyjnik,
postarzanie przedmiotów
Subskrybuj:
Posty (Atom)