Zajmij się tym, co lubisz robić, wtedy nie będziesz musiała się zmuszać...

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty

09 lutego 2015

Kolorowe motyle...

Bardzo ostatnio zaniedbałam mój blog:(
Najwyższy czas się poprawić. Kilka dni temu wybierałam się na urodziny kuzynki i chciałam jej coś zrobić w prezencie. Ostatnio zmieniła wystrój salonu i... aż prosiło się coś jej tam dodać. Wybrałam poduszki na sofę...

11 stycznia 2015

Dla Legomaniaka...

Czasami to dobrze, dla kogoś takiego jak ja, że większość osób w mojej rodzinie ma jakieś hobby...
Łatwo wtedy coś dla nich wymyślić i zrobić...
Dla jednego z moich bratanków jest to Lego. Zbiera, buduje, rozwala... i znowu buduje - tylko lepiej.

Zrobienie dla niego upominku na urodziny i kartki, było więc bardzo oczywiste i proste.

Postanowiłam uszyć pokrowiec na komórkę w kształcie klocka lego... Wziełam trochę grubego, żółtego filcu, wymiary jego komórki i zabrałam się do pracy.

26 grudnia 2014

Anioł pasterzom mówił...

Święta, już święta... Ale wcześniej było dużo sprzątania, przygotowań, robienia prezentów, zdobienia domu - stąd mało wpisów na blogu (ale teraz mam czas, żeby to nadrobić).
A razem z rozbłyśnięciem pierwszej gwiazdki, zjawił się u mnie anioł z "włosy białymi, skrzydły złotymi" (w kolędzie jest odwrotnie, ale reszta się zgadza).

10 grudnia 2014

Mikołajowe drobnostki...

W tym roku Mikołaj pojawił się tak szybko, że nie zdążyłam zbyt wiele zrobić... Właściwie to powstało tylko kilka breloczków o świątecznej tematyce, ale dzieci w mojej rodzinie są już dorosłe... więc raczej nie oczekiwały ode mnie wielkich pluszaków.

30 listopada 2014

Kwiecisty filc..

Zawsze lubiłam robić coś z niczego... no prawie z niczego. Coś jednak zawsze trzeba mieć - cudotwórczynią ostatecznie nie jestem...

Z kawałków filcu pozostałych po uszyciu torebek (leżały już dosyć długo w szafie i cierpliwie czekały na swoją wielką chwilę), postanowiłam zrobić pokrowiec na laptop i etui na długopisy.

23 listopada 2014

W nocy wszystkie koty są czarne...

Chyba każdy zna to powiedzenie...

Kilka dni temu, czekając na autobus, zobaczyłam super wzór na nieciekawej, plastikowej torebce...DUŻE ZIELONO-ŻÓŁTE KOCIE OCZY NA CZARNYM TLE.
Od razu postanowiłam ten wzór wykorzystać. Po przeszukaniu szafy, okazało się, że mam tylko kawałek czarnego filcu. Powstał, więc pokrowiec na tablet - właściwie saszetka.

19 listopada 2014

Idą chłody...

Idą chłody i nawet misie, a może właśnie przede wszystkim one, przygotowują się do nadchodzącej zimy.
Moje - te dopiero, co uszyte - jeszcze nie do końca wiedzą o co chodzi. 
Mają zakłopotane miny i posłusznie czekają na swoje szaliki. Zadomowiły się w pokoju mojego syna, bo tam ciepło i jasno... i kolorowo.

15 października 2014

Szare, bure?...

Dawno nie pisałam i nie wstawiłam niczego nowego... co nie znaczy, że nic nie robiłam.
Teraz muszę dużo nadrobić...

Aaa kotki dwa, szare, bure...

Każdy zna ten wierszyk z dzieciństwa. Mnie też się przypomniał, gdy szyłam szarego kotka (wg wykroju Tildy).


10 września 2014

Ach co to był za ślub, czyli weselny album misiów...

Nawet misie czasami muszą stanąć na ślubnym kobiercu...
Ona - piękna, w białej sukni, z welonem i oczywiście bukietem kwiatów...
On - elegancki,we fraku, z muszką i cylindrem...



31 sierpnia 2014

Filc i sfilcowana wełna...

To, czego każda kobieta stara się uniknąć, to zrobienie ze swojego ulubionego wełnianego sweterka ubranka dla lalki córki (oczywiście przez niewłaściwe pranie). Ale tę cechę wełny właśnie wykorzystują i celowo ją filcują wszyscy bawiący się czesanką...
Na mnie też przyszła kolej. Bawiłam się wełną i filcowaniem "na mokro" i "na sucho" już wcześniej. Teraz po prostu sobie o tym przypominałam. Niewielkie elementy z wełny, takie jakby obrazki, idealnie pasują na uszyte - oczywiście z filcu torebki.

25 maja 2014

Książka w miejskiej okładce...

Podobno coraz więcej ludzi rzadko sięga po książki, a i te tradycyjne coraz częściej zastępują e-booki.
Ja w tym przypadku jestem tradycjonalistką - lubię przewracać kartki, słyszeć ich szelest i czuć zapach papieru, zwłaszcza takiej nowej książki.
Postanowiłam więc, uszyć sobie uniwersalny (ale do pewnego stopnia) ochraniacz na książki. Wykorzystałam do tego ścinki filcu. Jako podstawę okładki użyłam czarnego filcu o grubości 4mm, ozdoby są przyszyte z cienkich (0,5mm) różnokolorowych arkuszów.


13 maja 2014

Torebki z filcu w kocim stylu?...

Znowu zebrało mi się na szycie. Chociaż szycie czteromilimetrowego filcu na zwykłej amatorskiej maszynie to raczej męczarnia niż przyjemność, ale... no właśnie zawsze jest jakieś ale... Po prostu bardzo chciałam wejść w posiadanie kolejnej filcowej torebki, a jakbym sobie ją kupiła, to na pewno by mi się szybko"zniepodobała".
Filc kupiłam na stronie Filart - jasnoszary o grubości 4mm - dostałam tam także cieńsze filce w arkuszach 20x30 cm i wielu, wielu kolorach oraz magnetyczne zapięcia.
Pomysł jak zwykle miałam w zarysie - resztę wymyślałam na bieżąco. Stąd zapewne tak długi czas wykonania - na jedna torebkę jeden dzień pracy (dodatkowo wydłużało czas ręczne szycie niektórych elementów). Ale czemu miałabym się spieszyć...
Torebki powstały dwie. Jedna jest pionowa, zapinana na magnetyczne zapięcie, z jednym grubym paskiem na ramię. Ma wymiary 30x42 cm.


04 maja 2014

Home sweet home...

Dom tworzą żyjący w nim ludzie...
Jednak umieszczane w różnych, czasami nieciekawych miejscach przedmioty, mogą stworzyć niepowtarzalny klimat, dzięki któremu domownicy czują się dobrze. Zrobione własnoręcznie ozdoby lub napisy nadają się wyśmienicie, nawet jeśli nie są idealne...


27 marca 2014

Zapomniany zając...

Ostatnio przeglądałam swoje zdjęcia, zgromadzone w różnych folderach (chciałam je trochę uporządkować!!!) i znalazłam fotki zajączka. Uszyłam go późną jesienią dla małej dziewczynki, która uwielbia szaraczki. Nie wstawiłam go od razu na bloga (to tak trochę nie na miejscu zając przed Bożym Narodzeniem) i zapomniałam o nim...
Ale teraz czas jest odpowiedni...


21 stycznia 2014

Piesek - książeczka... i tulimetka

Zbliżały się pierwsze urodziny mojego chrześniaka i coś trzeba było zrobić - tak "od siebie". Wcześniej już dostał maleńki kocyk z metkami (na którejś ze stron nazwano go "tulimetka" - super nazwa!!!), więc teraz musiało to być coś bardziej skomplikowanego.

29 grudnia 2013

Świąteczne klimaty...

Pomimo, że Święta już są tylko wspomnieniem, to ozdoby zostały i jeszcze przez parę chwil, będą cieszyć nasze oczy (mam taką nadzieję...).
W moim domu są właściwie wszędzie. Co roku powtarzam sobie, że tym razem będzie ich mniej, ale jakoś tak wychodzi, że... jest ich jeszcze więcej. Są lepione, szyte, odlewane z gipsu, wyszywane, klejone i nie tylko... 
Więc tym razem dużo pokazywania, a mało "gadania"... 

W kuchni - ozdoby pod półką

26 grudnia 2013

Torebka dla córki...

Gdy uszyłam dla siebie torbę z filcu (post Torebka z filcu...), moja córka od razu zamówiła następną dla siebie. A że zbliżały się Święta i możliwość zrobienia prezentu, to ostro zabrałam się do pracy. Wykorzystałam tak jak poprzednio filc z szarych bieżników, ozdobionych na końcach ażurowym wzorem. Torebka jest prostym prostokątem, z dwoma paskami do noszenia na ramieniu, zapinana na zamek. W środku ma kilka niewielkich kieszonek na komórkę i inne drobiazgi. Jako ozdobę zdobiłam brelok z czterema serduszkami, także wyciętymi z filcu.


24 grudnia 2013

Na świąteczną nutę...

Dawno nie napisałam żadnego postu, ale... postanowiłam w tym roku obdarować rodzinkę własnoręcznie wykonanymi prezentami. Jednak nie przewidziałam, że zajmie mi to aż tyle czasu. Ale cóż zrobić, gdy rodzinka liczna a pomysłów dużo... Dopiero dzisiaj rano uporałam się z ostatnimi wykończeniami.

Właściwie zaczęło się od kartek, na szczęście już dawno wysłanych i mam nadzieję otrzymanych na czas. Wszystkie są w stylu vintage, trochę nostalgiczne - ale myślę, że kolorami i fakturami nawiązują do świąt.


05 grudnia 2013

W pracowni Mikołaja?...

"Mikołaj się zbliża, dzieci się radują..." - wreszcie można zanucić te słowa z dziecięcej piosenki. Tak na poważnie, to trzeba się było ostro zabrać do pracy, żeby zdążyć na jutro. Ale udało się...
Myślę, że dzieciakom i małym oraz mam nadzieję tym dużym, spodobają się maskotki. Wzorem jak zwykle były wykroje Tildy, trochę pozmieniane i dopasowane do moich potrzeb. I tak powstały: dwa "ciastka", serduszko, aż trzy bałwanki i reniferek. Wszystkie obładowane workami i prezentami...

 
Serce i ciasteczka dla mojej córki.

08 listopada 2013

Narodziny misia... czyli przepis na maskotkę krok po kroku

Następny miś postanowił pojawić się na świecie, a ponieważ jest to już mój czwarty duży misiek, to odważyłam się pokazać, jak to zrobić.