Idą chłody i nawet misie, a może właśnie przede wszystkim one, przygotowują się do nadchodzącej zimy.
Moje - te dopiero, co uszyte - jeszcze nie do końca wiedzą o co chodzi.
Mają zakłopotane miny i posłusznie czekają na swoje szaliki. Zadomowiły się w pokoju mojego syna, bo tam ciepło i jasno... i kolorowo.