Następny miś postanowił pojawić się na świecie, a ponieważ jest to już mój czwarty duży misiek, to odważyłam się pokazać, jak to zrobić.
Zajmij się tym, co lubisz robić, wtedy nie będziesz musiała się zmuszać...
08 listopada 2013
06 listopada 2013
Torebka z filcu...
Już od jakiegoś czasu, chodząc po sklepach, rozglądam się za torebkami z grubego filcu. Podobają mi się zwłaszcza te duże, częściowo powycinane i ciekawie ozdobione. Jednak jak sobie pomyślę, że jak jakąś wybiorę, to okaże się, że kilka koleżanek i znajomych też właśnie taką wybrało. Poza tym, do kupna zniechęca mnie cena - wydać najmniej 60 zł. na "szmacianą" torebkę, to trochę za dużo. Więc nic innego mi nie pozostało, jak uszyć ją sobie sama.
W "Pepco" kupiłam ciemno-szary bieżnik z ozdobnymi wycięciami na obu końcach. W pasmanterii 5 sztuk przelotek do zasłon (przynajmniej tak nazwała je pani w sklepie), a w szafie znalazłam nieużywaną, beżową narzutę. Miałam już wszystko, teraz tylko działać... Stara maszyna dobrze się spisała i przeszyła podwójnie złożony filc i podbicie z narzuty. Przelotki zamocowałam, wspomagając się niezawodną "kropelką", na górze torebki - teraz łatwo można było zamocować pasek uszyty ręcznie z materiału z narzuty (skręcony wielokrotnie i zszyty, więc wygląda jak gruba lina). W środku przyszyłam małe kieszonki na różne drobiazgi.Niektóre wycięte w filcu elementy, obszyłam stebnówką, a w środku zamocowałam ostatnie srebrne kółko. Po doszyciu na dole torebki supła i pętelki, można wygodnie zapinać torebkę, przekładając pętlę przez kółko i zaczepiając o supeł.
W "Pepco" kupiłam ciemno-szary bieżnik z ozdobnymi wycięciami na obu końcach. W pasmanterii 5 sztuk przelotek do zasłon (przynajmniej tak nazwała je pani w sklepie), a w szafie znalazłam nieużywaną, beżową narzutę. Miałam już wszystko, teraz tylko działać... Stara maszyna dobrze się spisała i przeszyła podwójnie złożony filc i podbicie z narzuty. Przelotki zamocowałam, wspomagając się niezawodną "kropelką", na górze torebki - teraz łatwo można było zamocować pasek uszyty ręcznie z materiału z narzuty (skręcony wielokrotnie i zszyty, więc wygląda jak gruba lina). W środku przyszyłam małe kieszonki na różne drobiazgi.Niektóre wycięte w filcu elementy, obszyłam stebnówką, a w środku zamocowałam ostatnie srebrne kółko. Po doszyciu na dole torebki supła i pętelki, można wygodnie zapinać torebkę, przekładając pętlę przez kółko i zaczepiając o supeł.
05 listopada 2013
Przyjaciele małego misia...
Po pierwszych eksperymentach z Tildą i wszystkich "ochach" i "achach" młodszej części rodziny, postanowiłam zabrać się trochę poważniej za szycie. Oczywiście skorzystałam z wykrojów z książki "Przytulne dekoracje" (pisałam już o niej wcześniej).
29 października 2013
Od projektu do...efektu?
Zawsze podziwiałam biżuterię wykonaną techniką szydełkową według jakiegoś wzoru. Wydawało mi się to bardzo trudne, wręcz niemożliwe do zaprojektowania, tak aby wzór się zgadzał. Na wielu" koralikowych" blogach znalazłam program do tworzenia takich schematów -DB Bead ( darmowy program do pobrania TUTAJ oraz instrukcja do programu pożyczona ze strony beading.pl TUTAJ ).
Program jest SUPER!!!
Jak zaczęłam się nim bawić to zapomniałam, że łatwo coś narysować, ale ponawlekać w takiej kolejności to już całkiem inna. Zaczęłam więc od najprostszych wzorów.
Fioletowy naszyjnik w srebrne kropki...
Program jest SUPER!!!
Jak zaczęłam się nim bawić to zapomniałam, że łatwo coś narysować, ale ponawlekać w takiej kolejności to już całkiem inna. Zaczęłam więc od najprostszych wzorów.
Fioletowy naszyjnik w srebrne kropki...
Etykiety:
biżuteria,
bransoletka,
koraliki,
naszyjnik,
sznur szydełkowo-koralikowy
Subskrybuj:
Posty (Atom)
